Witamy w naszej wspólnocie parafialnej !

Mój drogi, odwiedzający stronę internetową Parafii pod wezwaniem Świętego Ojca Pio w Zamościu koło Bydgoszczy - witamy Cię w naszej wspólnocie.

Gorąca modlitwa do Świętego Józefa i Świętego Ojca Pio wspomaga nas każdego dnia, a podążając słowami Świętej Siostry Faustyny, że efekty zdobywa się modlitwą i pracą, codziennie ukazują coraz to nowsze efekty pracy.
Nasza Parafia, to dzieło prowadzone przez ks. proboszcza Romana Michalskiego. Razem z nim budujemy nasz piękny Kościół własnymi rękami i nakładem. Każda położona tu cegła i każdy wbity gwóźdź są naszym wyrazem miłości do Boga i podziękowaniem, że dano nam możliwość budowy Domu Bożego.

bieżące wydarzenia w naszej parafii

  • Każdego dnia
  • To ważne

Spowiedź święta

Na 30 minut przed każdą Mszą świętą. Także w każdy pierwszy piątek miesiąca o godzinie 16:00.

  • 23/09/2019
  • Święto

Odpust Parafialny

23 września jak co roku przeżywać będziemy naszą największą uroczystość parafialną – Odpust parafialny ku czci naszego Patrona Świętego Ojca Pio w dniu 51 rocznicy Jego śmierci. Tego dnia Msze św. rano o godz. 10.00, a Sumę Odpustową o godz. 18.30 odprawi i Słowo Boże wygłosi Ks. Neoprezbiter Łukasz Kucharski – Syn naszej parafii. Zapraszamy na odpust wszystkich naszych parafian, sympatyków i czcicieli św. Ojca Pio, zaproście także swoich krewnych i znajomych.

  • 26/05/2019
  • Wydarzenie parafialne

Prymicyjna Msza Święta Łukasza Kucharskiego

W sobotę w Katedrze św. Marcina i św. Mikołaja w Bydgoszczy o godz. 10.00 Ks. Bp. Jan Tyrawa udzieli Święceń Kapłańskich czterem diakonom naszej diecezji. Święcenia przyjmie Syn naszej parafii Diakon Łukasz Kucharski. W najbliższą niedzielę na Mszy św.o godz. 10.30 odprawi w naszej świątyni swoją Prymicyną Mszę Świętą. Zapraszamy wszystkich na te historyczne dla naszej parafii uroczystości prosząc o gorliwą modlitwę w intncji Księdza Neoprezbitera Łukasza.

Dzień skupienia Grup Modlitwy św. Ojca Pio

Parafia św. Ojca Pio stała się miejscem wielkopostnego dnia skupienia dla członków Grup Modlitwy św. Ojca Pio, działających na terenie diecezji bydgoskiej.

Grupy modlitwy zostały założone w 1942 roku przez św. Ojca Pio. Celem ich działalności jest ustawiczna modlitwa w intencjach Kościoła Powszechnego i świata. Siedzibą zarządu grup jest San Giovanni Rotondo we Włoszech. Liczba członków, zarówno duchownych jak i świeckich liczy obecnie kilka tysięcy osób. Na terenie diecezji bydgoskiej działa zarejestrowanych sześć grup, które są skupione przy parafiach: św. Ojca Pio w Zamościu, Świętych Polskich Braci Męczenników, Chrystusa Króla, Matki Bożej Fatimskiej i kościele Kapucynów w Bydgoszczy.

W programie wielkopostnego dnia skupienia grup modlitwy znalazła się Eucharystia pod przewodnictwem diecezjalnego koordynatora ks. Romana Sosnowskiego. Homilię wygłosił kapucyn o. Tomasz Mączewski OFMCap. Po Mszy św. uczestnicy wysłuchali konferencji formacyjnej i uczestniczyli w adoracji Najświętszego Sakramentu. Następnie klaryska z Bydgoszczy s. Franciszka podzieliła się z uczestnikami świadectwem swej duchowej przyjaźni i spotkania ze św. Ojcem Pio. Zwieńczeniem dnia skupienia był wspólny posiłek, po którym pod przewodnictwem proboszcza parafii ks. Romana Michalskiego, została odprawiona Droga Krzyżowa, zakończona uczczeniem relikwii św. Ojca Pio.

Tekst: ks. Roman Sosnowski
Zdjęcia: Dorota Pawlisz

"Słowo Twe, Panie, trwa na wieki, niezmienne jak niebiosa"Ps 119,89


Zachęcamy Cię do zapoznania się z fragmentem Pisma Świętego na nadchodzący tydzień.
Zatrzymaj się nad słowem, które Pan Bóg kieruje do Ciebie.

XXVI Niedziela zwykła

Panie, spraw, abym nie szukał dóbr doczesnych, lecz podążał za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością (1 Tm 6, 11)

Liturgia dzisiejsza jest wezwaniem do rozważenia straszliwych następstw życia rozwiązłego i hulaszczego. W pierwszym czytaniu (Am 6, 1. 4-7) powtarzają się ostre upomnienia proroka Amosa, skierowane do bogaczy obfitujących w wygody i zbytek i nastawionych na wykorzystanie wszystkich przyjemności życia, jakie może ono zapewnić. Opisuje ich, jak wylegują się na tapczanach, jedząc, śpiewając i pijąc, nie troszcząc się wcale o swój kraj, który chyli się do upadku, i prorokuje: „Dlatego teraz ich poprowadzę na czele wygnańców, a zniknie krzykliwe grono hulaków” (tamże 7). Proroctwo spełni się po trzydziestu latach i będzie jedną z licznych lekcji, jakie daje historia w związku z upadkiem społecznym i politycznym spowodowanym przez rozkład moralny. A jednak wydaje się, że obecna cywilizacja dobrobytu niewiele zrozumiała w tej dziedzinie. Tym dobitniej nasuwają się doniosłe refleksje na dziś: życie zamknięte w ciasnych horyzontach przyjemności ziemskich jest samo przez się zaprzeczeniem wiary, bezbożnością, ateizmem praktycznym i związanym z nim brakiem zainteresowania dla potrzeb drugiego człowieka. Krótko mówiąc, jest ono drogą do zguby w czasie i w wieczności.

Ten ostatni aspekt wyjaśnia ewangelia (Łk 16, 19-31) przez przypowieść, która przeciwstawia życie hulaki życiu ubogiego. Na pierwsze wejrzenie bogacz wydaje się nie mieć innego grzechu, jak tylko nadmierne przywiązanie do zbytku i do dobrego stołu. Lecz zastanawiając się głębiej, zauważa się całkowity brak zainteresowania się Bogiem i bliźnim. Wszystkie jego myśli i troski zwrócone są do tego, „by świetnie się bawić” (tamże 19), całkowicie zapominając o biednym Łazarzu, który leżał u jego bramy zupełnie wyczerpany. I chociaż przypowieść nie mówi tego wyraźnie, łatwo można poznać w nim jednego z owych ubogich, którzy przyjmują z poddaniem swój los ufając Bogu. Dlatego, kiedy nadeszła śmierć, „aniołowie zanieśli go na łono Abrahama” (tamże 22), bogacz zaś został pogrążony w mękach (tamże 23). W rozmowie, która następuje między nim, dręczonym przez pragnienie, a ojcem Abrahamem, jest podkreślona nieodwracalna trwałość losu wiecznego, odpowiadająca zresztą postawie, jaką człowiek dobrowolnie wybrał żyjąc na ziemi. Kto uwierzył w Boga i Jemu się powierzył, w Nim będzie miał cząstkę na wieki; kto oddawał się przyjemnościom postępując tak, jakby Bóg nie istniał, pozostanie na wieki odłączony od Niego. Łatwo wywnioskować, że ubóstwo i cierpienie nie są znakami odrzucenia ze strony Pana, lecz środkami, którymi On się posługuje, by skłonić człowieka do starań o lepsze dobra i do pokładania nadziei w Bogu. A powodzenie i bogactwa często czynią człowieka zarozumiałym, lekceważącym Boga i dobra wiecznej to jakby pętla, która tłumi wszelki zryw do wyższych rzeczywistości.

Drugie czytanie (1 Tm 6, 11-16) nawiązuje dobrze do poprzednich, ponieważ zachęta, jaką się rozpoczyna, kontrastuje z nieumiarkowanym poszukiwaniem dóbr doczesnych. „Korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy” (tamże 10), mówi św. Paweł już w pierwszych wierszach, i zaraz dodaje: „Ty natomiast, o człowiecze Boży, uciekaj od tego rodzaju rzeczy, a podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością...” (tamże 11). „Człowiek Boży” — kapłan, osoba poświęcona lub apostoł świecki — powinien wystrzegać się jakiejkolwiek chciwości pieniędzy, co bardzo gorszy nie tylko głęboko wierzących, ale i tym bardziej obojętnych. Został powołany, by troszczyć się o inne sprawy, walczyć „w dobrych zawodach o wiarę” i „zdobyć życie wieczne” (tamże 12) nie tylko dla siebie samego, lecz dla owczarni, którą Bóg mu powierzył. Został powołany, by służyć dobrom nie doczesnym, lecz wiecznym, „zachować przykazanie nieskalane” (tamże 14), przekazać bez uszczerbku dziedzictwo wiary i Ewangelii.

O Panie, Ty dochowujesz wiary na wieki i dajesz prawo uciśnionym i chleb głodnym, uwalniasz jeńców. Przywracasz wzrok niewidomym, podnosisz pochylonych, miłujesz sprawiedliwych. Strzeżesz przychodniów, chronisz sierotę i wdowę, lecz na bezdroża kierujesz występnych (Psalm 146, 6-9).

O Boże mój, Boże mój, jakaż to niewypowiedziana męka dla mnie, gdy wspomnę, co się będzie działo w duszy, która tu na ziemi całe życie swoje otoczona była i pieszczona względami, przywiązaniem, usługami, szacunkiem, wygodami i przyjemnościami, gdy nagle w chwili śmierci ujrzy siebie zatraconą na zawsze, z jasnym poznaniem, że zatraceniu jej nigdy nie będzie końca! Wtedy już nie będzie w jej mocy zamykać oczy, jak to rozmyślnie czyniła za życia, na te prawdy wiary, które ją tam całą grozą oczywistej pewności przytłoczą. Zostanie odarta z wszystkiego, czym się lubowała, oderwana siłą od tych swoich rozkoszy, których ledwo, jak się jej będzie zdawało, zdążyła zakosztować! I słusznie tak jej się będzie zdawano — bo wszystko, co się kończy z tym życiem, jest jako oddech, który wychodzi z ust człowieka i znika. O Panie! Któż to takim gęstym błotem zaślepił oczy tej duszy, że nie widziała tej otwartej przed nią przepaści, aż teraz dopiero, gdy już bezpowrotnie w nią wpadła? O Panie, kto jej tak zamknął uszy, że nie słyszała tego, co jej tyle razy mówiono o piekle i wieczności tej męki? O życie, trwające na wieki, o męko bez końca!...

O Panie Boże mój! Płaczę nad tym, że był czas, kiedym tych prawd nie rozumiała! Ale dzisiaj, gdy widzisz, Boże mój, jaką boleść czuję na widok tego mnóstwa dusz zaślepionych, błagam Cię, Panie, niech choć jedna z nich przejrzy! Choć jedną z nich oświeć, aby przez nią przejrzeli inni! Nie dla mnie to uczyń, Panie, bom tego niegodna, ale dla zasług Twego Syna! Wejrzyj na Jego rany i jak On odpuścił tym, którzy Mu je zadali, tak i Ty zmiłuj się i racz nam przebaczyć! (św. Teresa od Jezusa: Wołania duszy do Boga 11, 1-3).

Nasza galeria